Zatkane Zakopane. Godziny czekania w drodze do Morskiego Oka i na Kasprowy - WP Wiadomości

Zatkane Zakopane. Godziny czekania w drodze do Morskiego Oka i na Kasprowy

Turyści wybierający się na szlaki w pobliżu Zakopanego muszą uzbroić się w cierpliwość. Przez zaparkowane przy drodze do Palenicy samochody podróż do Morskiego Oka znacznie się wydłuża. Pięć godzin trzeba czekać też w kolejkach na Kasprowy Wierch.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Turyści wybierający się na szlaki w pobliżu Zakopanego muszą uzbroić się w cierpliwość
Turyści wybierający się na szlaki w pobliżu Zakopanego muszą uzbroić się w cierpliwość (PAP, Fot: Grzegorz Momot)
WP

Zakopane zapchane turystami. Okazało się, że znów, jak to w długi weekend, wielu wpadło na pomysł, by wybrać się w Tatry. Zbyt wielu, jak wynika z doniesień z Zakopanego. Liczba turystów w Tatrach. Na drodze dojazdowej do szlaku na Morskie Oko utworzył się korek. Przez samochody zaparkowane przy jezdni przejazd jest utrudniony lub zablokowany.

Tatrzański Park Narodowy już przed południem informował, że parkingi na Palenicy Białczańskiej i Łysej Polanie są zapełnione. To stamtąd tłumy turystów wyruszają pod Morskie Oko. Po stronie słowackiej sytuacja wygląda podobnie. Parking na Palenicy był zapełniony już przed godz. ósmą rano.

WP

"Ruchem na drodze w kierunku Morskiego Oka kieruje Policja. Zdecydowanie odradzamy udawanie się tam samochodem" - informował TPN. "Ja byłam o 7.00 i załapałam się na ostatni rząd" - napisała w komentarzu na Facebooku TPN pani Beata.

Przed tygodniem sytuacja była podobna, a policja już rano zamknęła drogę w stronę szlaku ze względu na brak miejsca na parkingach.

W południe pisaliśmy też o absurdalnych kolejkach do... kolejki na Kasprowy Wierch. Chętni na to, by wydać kilkadziesiąt złotych za podróż na górę czekają w nich nawet pięć godzin.

WP

Zobacz też: "Money - to się liczy". Ile kosztuje nocleg w górach?

WP

Tymczasem na górze łatwo zapomnieć o tym, że trzeba się mieć przez cały czas na baczności. W czwartek przekonał się o tym turysta, który próbował zdobyć najwyższą polską górę, Rysy. 200 metrów poniżej szczytu spadł na niego kamień. Mężczyzna dostał w głowę, ale nie stracił przytomności. Pomocy udzielili mu toprowcy, a zdobycie najwyższego szczytu polskich Tatr musiał przełożyć na inny termin.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP